Jedna z najmilszych i najbardziej fundamentalnych prawd objawionych w Biblii dotyczy natury naszego Ojca (Boga Jedynego) i Jego więzi z każdą istotą ludzką na ziemi, że jest On Ojcem niebieskim swojego stworzenia.

A z drugiej strony, z przykrością należy zauważyć, że jest to jedna z pierwszych zasad (to ojcostwo Boga) zatracana - w jej właściwym rozumieniu – sukcesywnie podczas wieków historii chrześcijaństwa, doprowadzając do powstania i rozwoju szeregu dziwnych i niebiblijnych doktryn, czy praktyk pobożnościowych. Dlatego właśnie należy tak mocno podkreślić ważność nauczania o Bogu, który daje się poznać jako ojciec i wracać często do refleksji nad tą niezwykłą prawdą, podkreślając, że Wierzę w Boga, Ojca przedwiecznego, by tak osadzona refleksja kierowała naszą z Nim relacją.

Chcąc najprościej przywrócić właściwe rozumienie terminu ojcostwa Boga, należy podkreślić, że rozumiemy przezeń fakt, że jest On Ojcem i najwyższym rządcą wszechświata, Mocą, która nas stworzyła fizycznie i stwarza ciągle duchowo. Jest On w takim rozumieniu także Autorem planu, który daje nadzieję i potencjał do działania każdemu świadomemu stworzeniu. Jest On naszym Ojcem niebieskim: żyjemy w Jego obecności i stanowimy część Jego rodziny w tym naszym aktualnym życiu, przed śmiercią fizyczną, otwierającą inny, nowy rozdział życia.

Warto tu podkreślić, że pełnym głębi, powtarzanym wielokrotnie w dobrze rozumianej tradycji chrześcijańskiej, jest twierdzenie, że: pochodzimy od Boga i do Niego zdążamy (celem naszego życia jest powrót do Niego).

Pośród szeregu punktów nauczania, wszystkich elementów wiary i zasad objawionych Jego dzieciom, prawdy dotyczące bytu Bożego i Jego natury stanowią te najważniejsze. Dzięki temu rozpoznajemy Jego istnienie i Jego prawdziwą naturę, aby Go wielbić w prawdzie, jak czynili to wszyscy wierzący, w tym także prorocy sprzed wieków. Celem wszystkiego, co Ojciec objawił, nakazał i uczynił dla mieszkańców ziemi, jest by nam pomóc Go poznać, naśladować i stać się Jemu podobnymi, aby móc powrócić do Jego świętej obecności. Życie wieczne sprowadza się do poznania Ojca i i Jego Syna, Jezusa Chrystusa (por. Jn 17,3; Jk 4,5).

W procesie poznawania Boga Ojca bardzo ważnym jest poznanie objawionego modelu rodziny. To właśnie na tym celu „pedagogicznym”, który ma w poznawaniu Boga ojca nasza ludzka rodzina, chcemy się skupić w naszym rozważaniu. Oczywiście, nie myślimy tutaj o rodzinie dysfunkcyjnej, czy wręcz patologicznej, która uczy czasem rzeczy bardzo złych, ale o rodzinie chcianej przez Boga, której kształt i cele wyznacza Jego Słowo.

Rodzina jest komórką najważniejszą, dla danego nam tutaj i teraz czasu i jest wyraźnie przez Boga określona, jako miejsce miłości, partnerstwa, wsparcia, wzrostu. Przeżywanie relacji w łonie kochającej się rodziny przynosi nam nie tylko wielkie szczęście, ale pomaga nam uczyć się nie tylko prawidłowych zasad życia doczesnego, ale i przygotować się do życia wiecznego. Właśnie relacje rodzinne mają nam pomóc poznać, pokochać i rozumieć Ojca niebieskiego. Dlatego właśnie tak wiele znajdujemy fragmentów w Biblii, dotyczących życia rodzinnego, jego ważności dla Kościoła i dla społeczeństwa. Rodzina jest drogą powrotu do Ojca...

Dlatego właśnie pojęcie i rozumienie naszego Ojca niebieskiego i rodziny są tak nierozłącznie związane. Dopiero, kiedy rozumiemy liczne wymiary tej więzi, możemy rozpocząć bardziej dokładne pojmowanie jak miłość naszego Ojca niebieskiego jest indywidualna i osobowa, podobnie jak każda nasza ludzka relacja. Rozumienie Jego i rodziny sentymentów wobec nas daje nam możliwość kochania pełniej i w sposób czystszy. Taka miłość może nam pomóc i motywować nas, dać nam siłę zbliżenia się do naszego Ojca w chwilach trudności i próby. I odwrotnie: wszelki kryzys modelu rodziny, jej kształtu i funkcjonowania, ma swoje głębokie konsekwencje negatywne w budowaniu naszej relacji z Bogiem i przeżywaniu momentów w życiu szczególnie trudnych.

Każda istota ludzka jest synem lub córką zrodzoną przez naszego Ojca niebieskiego. Zrodzony, pochodzi od czasownika zrodzić, co oznacza „dać życie”. Właśnie zradzanie jest wyrażeniem używanym w Biblii, by opisać proces dotyczący dawania życia (por. Mt 1,1-16).

W modelu objawionym przez Boga dla rodzin, narodziny dziecka są rezultatem świadomego i pełnego miłości wyboru. Jest to rezultat działań miłości, świadomie dokonywanych przez rodziców, którzy uczestniczą, wraz z Ojcem niebieskim, w procesie stwarzania ciała dla jednego z Jego dzieci duchowych. Poznanie naszej wartości (dzieci Bożych) może nam potwierdzić nasz potencjał i chronić nas przed upadkami.

Szatan jest zadowolony, gdy może używać warunków dalekich od idealnych, aby doprowadzić niektórych do poddania w wątpliwość ich właściwej, dobrej wartości i ich potencjału. Jakiekolwiek byłyby okoliczności naszego urodzenia, jesteśmy wszyscy synami i córkami, których Ojcem jest Bóg sprawiedliwy i kochający. Nasz duch został przez Niego stworzony z miłości i jest owocem Jego woli, by obdarzyć nas życiem i związanymi z tym możliwościami.

Biblia naucza, że mężczyzna i kobieta są stworzeni na obraz Ojca niebieskiego (por. 1 M/Rdz 1,26-27). Genetyka, ale i zwykła osobista obserwacja świadczą o zasadzie, zgodnie z którą dziecko przyjmuje formę, zewnętrzność zbliżoną do swoich rodziców. Niektóre osoby uważają za właściwe polepszanie własnego poczucia wartości porównując się z innymi… Oczywiście nie o takim procesie tutaj chcemy mówić. Chcemy podkreślić, że warto zwrócić uwagę, jak wielu naszych przodków, w wymiarze cielesnym, stanowi część nas; do jak wielu z nich z pewnością jesteśmy podobni (w pierwszym rzędzie do naszych rodziców oczywiście). W wymiarze duchowym warto, abyśmy przyjęli prawdę, że istnieje wspomniana wyżej relacja, chciana przez Boga, której wyrazem są nasze ludzkie, cielesne podobieństwa – nasza relacja z Nim, na Jego obraz (por. 1 Jn 3,2). Słowa, wypowiedziane z głęboką świadomością przynależności: „Jestem dzieckiem Boga”, mają ich ogromną moc.

Z całą świadomością przedstawiamy w naszym rozważaniu głęboki związek umożliwiający właściwe zrozumienie ojcostwa Boga z wszelkim ojcostwem funkcjonującym na ziemi (oczywiście, podkreślmy jeszcze raz – tym właściwym: pełnym miłości i troski).

Taki model porównawczy dotyczy również rzeczywistości oczekującej na nas po śmierci fizycznej. Obraz wyrażony w miłości rodziny kochającej się, wspierającej, zatroskanej wzajemnym losem, odnosi się także, albo przede wszystkim do tej głębokiej troski, pełnej właśnie miłości, Ojca niebieskiego do swoich dzieci.

Mamy tego doskonałą świadomość, jak bardzo Jego miłość znajduje swój wyraz w Synu, Jezusie Chrystusie. Ale to część całego ogromnego procesu Jego zaangażowania, dobrego Ojca, w życie każdego z nas, indywidualnie, jednostkowo.

Kiedy usiłujemy poznać Ojca niebieskiego na podstawie przykładów dobrej rodziny, zaczynamy istotnie rozumieć głębię miłości, która nas niesie i odczuwamy tym większą miłość do Boga – Ojca.

Dlatego właśnie wszelkie wysiłki, mające służyć pozbawieniu naturalnych, właściwych cech rodziny, obserwowane także współcześnie, godzą nie tylko w porządek fizyczny tego świata teraz i tutaj, ale także niszczą najbardziej naturalną drogę do poznania miłości Boga, do poznania Jego Ojcostwa, do przyjęcia Jego prawdziwej natury. W tym wymiarze, są to działania w poważnym stopniu szkodliwe i stanowiące nieodmiennie istotny składnik walki duchowej tak indywidualnie, poszczególnych chrześcijan, jak i zbiorowej – dla społeczności wierzących.

Podobnie zatem, jak Ojciec chce nam pomóc w poznaniu Go takim, jakim jest, także przeciwnik (diabeł) usiłuje za pomocą wszelkich dostępnych środków wmieszać się, z zamiarem niszczycielskim, w naszą relację z Bogiem.

Naszą nadzieją jednak są słowa, wypowiedziane przez Apostoła Pawła, w Liście do Rzymian, że na szczęście żadna moc, żadne zło, ani żadna sytuacja nie mogą nas pozbawić miłości Ojca (Rz 8,38-39). Ponieważ to On nas pierwszy umiłował, a my dlatego możemy Go kochać bez obaw (por. 1 Jn 4,16-19).

Tomasz Pieczko