Od czasów Kościoła pierwotnego, Psalmy były fundamentem modlitwy liturgicznej (ale i indywidualnej) Kościoła. Według Dziejów Apostolskich, Kościół Jerozolimski używał Psalmów podczas swoich zgromadzeń, tym samym kontynuując znany Apostołom zwyczaj synagogalny.

Sam Jezus cytuje wielokrotnie wersety psalmów i przed opuszczeniem pomieszczenia, w którym spożywał Wieczerzę, śpiewa wraz z Apostołami psalmy, które zgodnie ze zwyczajem, zamykały posiłek paschalny (por. M5 26,30 i Mk 14,26).

Psałterz bardzo szybko wpisał się w porządki liturgiczne różnych Kościołów (tych lokalnych, jak i ponadlokalnych), będąc dzielony na fragmenty zgodnie z porami dnia, czy dniami tygodnia. Psalmy w takich okolicznościach były (i są) recytowane czy to w całości, czy w ich fragmentach. A nawet niektóre pojedyncze wersety stanowiły wezwania liturgiczne.

Psałterz jest formą modlitwy łatwo dostępną dla wszystkich. Wszystkie formy modlitwy są w nim reprezentowane, od modlitwy wstawienniczej (o pomoc Bożą w różnych okolicznościach życia), dziękczynnej i uwielbienia/oddawania chwały Panu.

Psalmy, można ośmielić się stwierdzić, nie są tekstami do „czytania” - prosta lektura ryzykuje, że przejdzie się obok ich piękna, ich mądrości i ich głębi; są one najpierw słowami modlitwy.

Uważna i rozmodlona recytacja psalmów stawia nas natychmiast przed Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba i objawia nam jednocześnie Jego obietnicę wobec ludzkości w Starym Testamencie i jej wypełnienie w Jezusie Chrystusie, a także misję Kościoła i stosunek między chrześcijaninem i Bogiem.

To z tej przyczyny chcemy w naszym tekście poświęcić nieco czasu Psałterzowi i jego szczególnej, i ciągle aktualnej, funkcji w życiu duchowym chrześcijan.

Pierwszym elementem, który chcemy poddać naszej uwadze jest „relektura” chrześcijańska Biblii - w tym szczególnym przypadku Psalmów.

Dla lepszego zrozumienia problematyki, warto cofnąć się szereg wieków wstecz, do czasów tzw. Ojców Kościoła, czyli znaczących teologów chrześcijańskich, tworzących i wywierających poważny wpływ na chrześcijaństwo, w pierwszych wiekach jego istnienia.

Cel, który przyświecał Ojcom komentującym Pismo Święte, nie polegał - co ciekawe - na ustalaniu pierwotnego sensu tekstów, biorąc po uwagę stan doktryny w epoce ich redakcji, by wyłonić przekaz, który zawierały dla współczesnych prorokom i pisarzom natchnionym.

W tym aspekcie egzegeza Ojców bardzo różniła się od współczesnej krytyki historycznej tekstu. Oczywiście, wiedzieli oni, że teksty te wpisywały się w pewną historię i precyzowali w takich okazjach jej kontekst (zwłaszcza tzw. Ojcowie Antiocheńscy - np. Ignacy z Antiochii, ur. ok 30 r., zm. ok.107 r.n.e.), ich wpisywanie się w życie starożytnego Izraela, a ich - Ojców - interpretacje są dalekie od bycia naiwnymi, jak niektórzy chcieliby im to przypisać.

Biblia była zawsze dla nich esencjonalnie Słowem, które Bóg adresuje do Kościoła Chrystusowego. To dlatego ich uwaga skupiała się przede wszystkim na reinterpretacji, która była dokonana przez Apostołów i Kościół pierwotny. To właśnie w takim kierunku podążają ich komentarze.

Katecheza epoki apostolskiej (pierwszych kilkudziesięciu lat po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa) przybrała, w bardzo szerokim wymiarze, formę relektury Starego Testamentu w świetle tajemnicy Chrystusa. Sam Jezus dał tego przykład mówiąc: Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie (Jn 5,39).

Rozpoczynając od Mojżesza i przebiegając wszystkich proroków, interpretował im wszystkie Pisma w tym, co Go dotyczyło (Łk 24,27).

Czytając Biblię, cały Kościół Ojców nie robi nic innego jak ponownie przeżywa doświadczenie Łukasza i Kleofasa: czy nasze serce nie rozgrzewało się w nas, kiedy mówił do nas w drodze i tłumaczył Pisma?

Dla Kościoła chrześcijańskiego historia tekstu biblijnego nie zamyka się wraz z końcem Starego Przymierza, ale kontynuuje w łonie społeczności wierzących, pozostaje dla nich Słowem Bożym, żywym i działającym i taki jest sens tego słowa, które egzegeta ma za zadanie badać i głosić. Taka właśnie jest podstawa tej reinterpretacji chrześcijańskiej Starego Testamentu.

Psalmy i Chrystus. To temat niezwykle istotny dla naszej refleksji. Oznacza on, że Psalmy zapowiadają, głoszą i tłumaczą rolę Chrystusa. Oczywiście, co zostało już powiedziane wyżej, taki rodzaj lektury Psalmów powinien mieć miejsce przede wszystkim podczas modlitwy, wypełniającej modlącego się treścią. W pierwszym rzędzie zatem akcja modlitwy jest tą, która prowadzi w refleksji i do określonych konkluzji.

Psałterz jest résumé, kondensatem całego Pisma Świętego. Tradycja żydowska i tradycja chrześcijańska miały tego żywą świadomość. Można łatwo zauważyć, ze interpretatorzy chrześcijańscy znajdowali w nim (w Słowie Psalmów) całe bogactwo (nawet więcej niż w innych księgach natchnionych ST) tajemnic Chrystusa, Kościoła, cierpień i zmartwychwstań duchowych chrześcijanina, zwiastowania końca czasów.

Zanim jeszcze Psałterz został uczyniony podstawowym podręcznikiem modlitwy, Kościół czytał Psalmy w swoich zgromadzeniach jako proroctwa.

Święty Atanazy, w swoim liście do Marcelina, który jest jednym z najlepszych wprowadzeń do lektury chrześcijańskiej Psalmów, ustanowił listę (nie wyczerpującą) fragmentów najbardziej klasycznych, w których tradycja widziała świadectwa tajemnicy Chrystusa.

Ale to nie tylko wybrane wersety mówią o tajemnicy Chrystusa.

Dla Ojców, to całość Psałterza zawiera do niej klucz. Już tradycyjna egzegeza Izraela - której właśnie Septuaginta, jak Targumim, przynoszą nam echo - zauważyła, że tysiące wersetów Psałterza porządkowały się wokół centralnego tematu zbawienia mesjańskiego i jego oddziaływania na świadomość każdego z członków Ludu Bożego.

Używając ich sformułowań, jak pisał jeden z bardziej współczesnych teologów wschodnich: „Tak właśnie mistycy Izraela mogli czytać Psalmy, jako objawienie eschatologiczne i uwolnienie mesjańskie. W walce przeciwko bestii, Psałterz stanowił rezerwę prawdziwych broni do walki każdy werset, każde słowo było mieczem i każdy miecz miał moc śmierci nad demonami. Przed godziną ostatecznego uwolnienia, sprawiedliwy musiał zapoznać się z mocą słów, jak wojownik przegląda swoją broń, by odnaleźć pociechę duszy w światłach ogni mistycznych Słowa. Psałterz jest zatem wspomnieniem historii Izraela, księgi powszechnych uwolnień. Każdy Psalm jest stworzony jako akt i ilustracja dramatu, który rozpoczyna się w pierwszych dniach stworzenia, toczy się w niewolach i kalwariach historii, aby zakończyć się w chwale paruzji. Sceną jest cały wszechświat: niebiosa, ziemia, głębiny i piekło; czas łączy się z wiecznością i akcja toczy się od początku do końca świata… Dwaj aktorzy tego pojedynku, na granicach życia i śmierci, i którzy walczą ze sobą od początku do końca, to Niewinny i Zbuntowany”.

Wystarczy otworzyć księgę Psalmów, by zauważyć, że składa się z pieśni walki, wezwań w przerażeniu i pieśni ufności. Ta wojownicza atmosfera dobrze odpowiada patrystycznej wizji Odkupienia, pojmowanej mniej jako zapłata za grzech (choć motyw ten nie jest całkowicie nieobecny), ale jako zwycięska walka Słowa wcielonego przeciwko Szatanowi i wszystkim mocom zła.

To dlatego będzie łatwym dla chrześcijanina, który modli się Psalmami, rozpoznać w ludzie Izraela lub w sprawiedliwym, Chrystusa, Kościół lub indywidualnego chrześcijanina, wezwanych do ponownego przeżycia całej walki odkupieńczej, ataków nieprzyjaciół, prób i błędów, które przygniatają lud lub psalmistę; są to ataki demona i wszystkich sił zła przeciwko którym Chrystus i w Nim ci, którzy są Jego, muszą walczyć.

Śpiewy zwycięstwa i chwały stają się pieśniami celebrującymi Zmartwychwstanie i Królestwo Chrystusa, ustanowienie Kościoła, zmartwychwstania duchowe chrześcijanina i powszechne odnowienie stworzenia w Paruzji. Jeruzalem to Kościół; ziemia obiecana i jej dobra, to dary duchowe Nowego Testamentu i nagrody eschatologiczne; Prawo Boże staje się Prawem nowym ogłoszonym przez Chrystusa i wpisanym w nasze serca przez Ducha Świętego.

Tomasz Pieczko