Bóg

Czym jest opatrzność Boża?

Wiara w Boga stworzyciela zawiera w sobie wiarę w Opatrzność. Określa się tak działanie, poprzez które Bóg kontynuuje swoje zaangażowanie w życie świata, troszcząc się o jego potrzeby. Myśl, jakoby Bóg obdarzył świat życiem i pozostawił go samemu sobie jest absolutnie niezgodna ze słowem Biblii, która głosi: On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie (List do Kolosan 1, 17).

 

Opatrzność Boża przejawia się zarówno w zależnościach przyczyn i skutków zjawisk naturalnych, jak i w przypadku zjawisk, które określamy mianem „cudów”.

Te ostatnie są określane w Biblii mianem znaków interwencji Bożej, w sposób szczególny podkreślających Jego aktywną obecność w świecie przezeń stworzonym.

Cała Biblia naucza, że Bóg spełnia je w trakcie całej historii ludzkości. Najwyższym cudem są narodziny, życie, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa. Bez nich nie byłoby Ewangelii, Dobrej Nowiny, nadziei dla ludzkości.

 

Cud nie jest w sposób konieczny czymś przeciwny prawom natury, ale jest jakimś bezpośrednim działaniem, bezpośrednią interwencją Bożą. Niemniej, byłoby poważnym błędem myślenie, że aktywność Boża ogranicza się do zjawisk ponadnaturalnych.

Regularne następowanie czasu siania i zbiorów, zimna i ciepła, lata i zimy, dnia i nocy (por. Księga Rodzaju 8, 22: Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc), są także w rzeczywistości elementami Opatrzności Bożej. Jesteśmy zaproszeni do nauczenia się rozpoznawania przychylności Przedwiecznego, wyrażającej się w wydawałoby się zwyczajnych faktach naszego życia.

Cały wszechświat pozostaje w całkowitej zależności od Boga.

 

Ludzie, niestety, pozostają w swej zdecydowanej większości w przekonaniach, w dążeniach skoncentrowanych na podkreślaniu swojej niezależności, zachowując się przy tym, jak ci, którzy nie przeżyli w konstruktywny sposób swojego okresu dojrzewania, pozostając w trwałym buncie do oczywistych praw funkcjonowania jednostek i społeczności.

Nic jednak nie może umknąć kontroli i opiece Bożej, wszystko istnieje z Niego, przez Niego i dla Niego (por. List do Rzymian 11, 36).

Nikt nie może uciec Duchowi Bożemu, oddalić się od Jego oblicza (por. Psalm 139, 7).

Oczekiwania i dążenia do „autonomii”, uważającej Boga za zazdrosnego i niszczącego dla życia ludzkiego tyrana, kończą się najczęściej strasznymi dramatami nie tylko dla pojedynczych osób, ale dla całych grup ludzkich czy narodów.

 

Wszystko istnieje dzięki tchnieniu życia, w sposób ciągły mającemu swoje źródło w Bogu. Znakomicie mówi o tym Księga Hioba: Nie, Bóg nie działa zdradliwie ni wszechmocny praw niczyich nie łamie. Kto Jemu zlecił ziemię, a kto założył cały świat? Niech tylko zwróci uwagę, niech życie i tchnienie odbierze, a wszelkie ciało zaginie i człowiek w pył się obróci (Księga Hioba 34, 12-15).

Należy przy tym podkreślić, że Bóg nie potrzebuje do swojego istnienia żadnego ze swoich stworzeń. Jest On całkowicie niezależny i wystarczający dla siebie samego. Nie powołał świata do istnienia, ponieważ był do tego w jakikolwiek sposób zmuszony. To z Jego woli wszystkie rzeczy zostały stworzone i wciąż istnieją (por. Księga Objawienia 4, 11: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone”).

Stworzenie świata i wszystkiego, co jest z tym pojęciem związane, jest efektem wolnego, suwerennego działania Bożego, od którego On sam, gdyby zechciał, mógłby się zwolnić, czyli nie musiałby go dokonać.

 

Zgodnie z nauczaniem biblijnym, celem, dla którego świat został stworzony, jest chwała Boża. Warto w tym kontekście przeczytać Psalm 148, który jest pieśnią chwały Boga, głoszonej, śpiewanej przez całe stworzenie.

Jest prawdziwym dramatem odrzucenie adorowania i służenia Bogu, jako czegoś, co stoi w konkurencji do ludzkiej wolności i szczęścia.

Ci, którzy odrzucają oddanie Bogu chwały, uznania Jego panowania nad wszelkim stworzeniem, posiłkują się stwierdzeniem, że pragnienie przez Niego chwały, którą miałoby wyrażać stworzenie, jest potwornym egoizmem. Tak jednak określana chwała przez tego typu myślicieli jest rozumiana na sposób ludzki, a chwała „ludzka” rzeczywiście najczęściej jawi się, jako najwyższa i najpotworniejsza forma egoizmu.

Czy jednak dla Tego, który sam będąc miłością i twórcą miłości, Jego chwała nie jest najwspanialszym objawieniem miłości, która chce obdarzyć sobą wszystkich?

Triumf tak rozumianej chwały nie jest niczym innym, jak przewspaniałym triumfem miłości całkowicie pozbawionej egoizmu.

Postawmy sobie na zakończenie pytanie, czy Ten, który pragnąłby pozostawać w chwale pełnej samouwielbienia, dałby nam swojego Syna, który za nas (i nie dla własnej przyjemności!) oddał swoje życie na Krzyżu?

Źródło: Augustinus nr. 10

Czy chcesz dalej rozmawiać, czy potrzebujesz więcej informacji?

Chcę wiedzieć więcej